Płyta Tygodnia: Big Cats! – For My Mother

Spencer Wirth-Davis aka Big Cats! powinien być zadowolony z siebie, jego album dedykowany zmarłej matce, świadczy zarówno o wielkiej miłości jak i talencie 26-letniego producenta z Minneapolis. Christi, matka Spencera, od zawsze okazywała wsparcie swojemu synowi w jego muzycznej karierze. Mając 9 lat zaczął uczęszczać na lekcje gry na kontrabasie. Jak sam producent przyznaje, gdyby nie matka, to by prawdopodobnie nie tworzył muzyki. Z podziwem wypowiada się o jej wyrozumiałości co do jego pasji – grania na największych instrumentach, głośnych próbach czy stert płyt winylowych porozrzucanych po całym domu. Jednakże, nie zawsze było tak kolorowo. Christi Wirth początkowo miała problem z akceptacją muzyki rap, najbardziej cierpiały płyty, które kończyły w koszu na śmieci. Sam Davis przyznaje, że dopiera trzecia kopia debiutu Wu-Tang Clan ostała się na półce.

W 2007 roku miały miejsce dwa wydarzenia, które odmieniły życie Davisa. Jego bit wykorzystał Sage Francis na swoim albumie – Human The Death Dance. Jego matka została zdiagnozowana – rak jajnika. Świat się zawalił. Jej walka trwała ponad 3 lata, zakończyła się w 2010 roku. Świat się zawalił po raz drugi. To był ciężki czas dla 24 letniego producenta, wiedział, że jedynym wyjściem z sytuacji będzie zamienianie smutku, gniewu, cierpienia w kreatywną energię. Wtedy Spencer już wiedział co zrobi – nagra dla swojej mamy album.

Wiedział również, że by zrealizować plan będzie potrzebował środków. Postanowił wysłać aplikacje o dofinansowanie do fundacji McKnight. Za trzecim razem się udało, jako najmłodszy oraz jedyny hiphopowy artysta otrzymał dofinansowanie w kwocie – 25,000 dolarów. W dniu kiedy dowiedział się o stypendium, zwolnił się z pracy.

Plan był następujący: skomponować utwory, zaprosić muzyków by je zagrali, zabrać materiał z sesji i wybrać to co najlepsze. Long story short – ‚zsamplować siebie’. Prace ruszyły pełną parą. Zaczął pisać kawałki, co z początku nie było łatwe, gdyż jego doświadczenie w komponowaniu było znikome. Google pomogło. Utwory powstawały w klimacie katalogu Motown z lat 70-tych. Następnym krokiem było wysłanie napisanych partii do ulubionych muzyków Spencera. W marcu 2012 roku cała ekipa spotkała się w studiu, nagranie 10 godzinnego materiału zajęło ponad 10 osobowej grupie 3 dni. Następnie Spencer zamknął się w studio i zaczął zabawę z ProTools. Po skompletowaniu dziesięciu utworów, album był skończony. Mix, master, artwork, wszystko poszło szybko i sprawnie.

Pozostała ostatnia sprawa do załatwienia. Mała premiera. Spencer zawsze świeżo nagrany album dawał najpierw do odsłuchu matce. Tym razem było to jego babcia (od strony matki), 89 letnia kobieta po odsłuchaniu powiedziała tylko „ładna muzyka”. Na drugi dzień zmarła.

Album miał swoją premierę 2-go października. Instrumenty wykorzystane przy nagrywaniu krążka: bass, perkusja, rhodes, pianino, gitary, saksofon, organy, flet, skrzypce, altówka, wiolonczela, głosy wokalistek. Cały album można odsłuchać na bandcamp, do czego gorąco zachęcam.

Warto dodać, że 75% zysków ze sprzedaży zostanie przeznaczone jako dotacja dla Minnesota Ovarian Cancer Alliance. Album można zamówić na stronie Strange Famous Records.

Poniżej utwór numer 6 zagrany w studio The Current.

Reklamy

Dodaj komentarz

Filed under Płyta Tygodnia

Skomentuj

Proszę zalogować się jedną z tych metod aby dodawać swoje komentarze:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s