Płyta tygodnia (28.III – 4.IV) : "Album Of The Year" – Black Milk

„Album Of The Year” – Black Milk (2010, Fat Beats) 
Przyznać muszę, że po releasie „albumu roku” we wrześniu 2k10 głowy mi nie urwało. Spodziewałem się czegoś innego, niż absolutnie wybitny i jeden z lepszych, świeższych krążków roku pańskiego 2008 – „Tronic„. A więc przesłuchałem najnowszą pozycję i wróciłem do wspomnianego „Tronic„. Gdy moja mama to usłyszała, rzekła: „synu, przecież „album of the year” to swego rodzaju kontynuacja tronica, z tym ,że black milk, ten czarnuch ewidentnie poprawił nawijkę, zweryfikuj zdanie póki ludzie nie wiedzą”. Tylko turboidiota, turbogej, ktoś kto w ogóle nie był na melanżu lub osoba uprawiająca nordic walking nie zmienia zdania, lub kura.
Przede wszystkim „album of the year” to kilogramy stylu Black Milka. Słuchając reprezentanta coraz bardziej opustoszałego detroit (tak, to poważny problem, ponoć brakuje tam pracy) mamy do czynienia ze 100% oryginalnością, a nie 653 podróbką Preemo, 483 9th Wondera, 239 J Dilli czy 842 Pete Rocka. Zero wtórności, kompozycje zarówno na najnowszym dziecku jak i jego starszym bracie to dawka solidnego pierdolnięcia, te numery są tak żywe, że aż wychodzą z głośników. Wiem, że Black Milk całość wyrzeźbił na jakimś modelu Akai, a następnie podrasowano to żywym bandem, ooooł!  Bez wątpienia bohater tej notki był jednym z pierwszych kotów, którzy wbijali na scenę z potężnego buta, potem robili to np. Blu, Fashawn, czy teraz Currensy i Wiz Khalifa
Kończąc, stawiam znak równości pomiędzy „Album of the year„, a „Tronic„, jednak z małym naciskiem na to drugie dzieło i z niecierpliwością czekam na kolejną produkcję Black Milka razem z uwaga!!! Sean`em Piiiiiiiiiiiiiiiiii!! i Guilty Simpsonem. Random Axe, bo tak się nazywa ten triumwirat ma zmieść wszystko 14 czerwca nakładem Duck Down, zobaczymy!.
The Kleeps
Reklamy

1 komentarz

Filed under Płyta Tygodnia

One response to “Płyta tygodnia (28.III – 4.IV) : "Album Of The Year" – Black Milk

  1. TMB

    Random Axe to jest coś na co czekam od dawna. Jak dla mnie Black Milk jest jednym z niewielu komu można dopiąć łatkę "nieustanny progres".

Skomentuj

Proszę zalogować się jedną z tych metod aby dodawać swoje komentarze:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s