TOP 2010 by B-BoB

Mieliśmy nie robić z Klepiuszem podsumowań zeszłego roku, jednak w chwili obecnej nie mam co ze sobą począć, więc pomyślałem, że strzele szybki tekścik o tym co najbardziej utkwiło mi w uszach (oprócz miodu) i głowie wogóle w pięknym roku 2010.
Zacznijmy od wspomnień związanych ze studiami, które już prawie, ale to prawie kończę (została mi tylko obrona). Trzy lata przeminęły jak z pejcza strzelił. Chyba do końca mego marnego życia będę tęsknił za chwilami spędzonymi w Bielsku, gdzie alkohol używaliśmy częściej niż wodę, uczyliśmy się grać na szklanym saksofonie, który od naszych ćwiczeń aż dymił i bulgotał, długo trenowaliśmy zagrywki w pokera no i przede wszystkim słuchaliśmy w opór dobrego rapu. Tak właśnie tam było. Tak było tam. Niestety, wszystko ma swój początek i koniec. Po cholernie ciężkich przeprawach na uczelni jakoś te studia skończyłem z bilansem: 5 warunków (5 x 150 = o kurwa.), 2 egzaminy komisyjne (zdane oby dwa ofc) oraz poznaniem wielu znakomitych moczymordów (m.in. dr Hoffman, eMCe Maciek, Klep-Alko-Kleps, i inni). Były „zwały”, „kaczki” i inne „prynty” (c’nie Przemo ;p), były maratony serialowe („Na wspólnej”, „Brzydula”, „Pierwsza Miłośc” – to najbardziej loffciam) i dżordany też były. Ogólnie działo się. Tyle na ten temat.
Był jeszcze Hip-Hop Kemp w tamtym roku, ale o tym już pisaliśmy. Przejdźmy więc do muzyki. Zrobimy sobie TOP 3 PL i TOP 3 USA i wyróżnienia.
TOP 3 POLSKA
 
1. ELDO – Zapiski Z 1001 Nocy – po czasie stwierdzam, że ta płyta jest nieco za długa. Wyciąć tak parę tracków i mamy materiał nie do pobicia, jednak rok 2010 w polskim rapie nie był szczególnie mocny przez co „Zapiski…” ląduja u mnie na pierwszym miejscu.
2. DONGURALESKO – Totoem Leśnych ludzi – jak nigdy Guralem się nie jarałem to tę pozycję grubo katowałem na moim zajebistym MP4. Tutaj jest prawie wszystko czego potrzeba mi do szczęscia: klimat, który tworzą leśne opowieści czy dziwięki lasu i ogniska , flow, które w przypadku DGE zawsze zdaje egzamin, bity, przez które Matheo ma ode mnie wielkiego buziaka. Gdyby jeszcze teksty były mniej chaotyczne prawdopodobnie ten krążek wylądowałby na pierwszym miejscu podium.
3. Hi- Fi Banda – 23:55 – nie ukrywam, że miałem nie co problemów z określeniem tego miejsca. Postawiłem jednak na Dioxa z ekipą głównie z powodu: paru naprawdę udanych kawałków, numeru z udziałem DITC i niezłą szesnastką od Wudoe.
TOP 3 USA
1. Kanye West – My Beautiful Dark Twisted Fantasy – co tu dużo gadać: koleś wydaje na zrealizowanie płyty 2 miliony dolarów, wyjeżdża daleko i zaprasza gości, o których nie jeden pierwszoligowiec ze Stanów może pomarzyć (Jay-Z, Rihanna, Fergie, Elthon John, Pete Rock, Nicki Minaj i duuuużo, duuuuuuuuużo więcej). Przepych i rozmach, ale z jaką gracją i wyczuciem dźwięku. Piękne.
2. THE ROOTS – How I got over – nie od dziś wiadomo, że Root’si to klasa sama w sobie. Ich najnowsze dzieło to nic innego jak kawał dobrej muzyki, a singiel do tej płyty był dla mnie swoistym pierdolnięciem w głowę.
3.  KNO – Death is silent – świetny krążek na zimowe wieczory, produkcje KNO gniotą jaja – są po prostu wyśmienite. Te samplowane wokale jadące w refrenach to coś naprawdę mocnego. A, że raper z niego średni…to już olać.
WYRÓŻNIENIA:
 
PROFESSOR GREEN – Alive till I’m dead – ten zielony brytyjczyk nagrał album, który powinien być wzorem jak nagrać zajebistą mainstreamową płyte. Za samo „Jungle” i tak dostałby wyróżnienie. Good job Green.
Bun B – Thirll O.G. – jakby wyrzucić parę kawałków to ta płyta mogłaby w niejednym podsumowaniu walczyć o podium. Niestety, Bun chyba przekombinował i koło DJ PREMIERA postawił T-Paina z cholernym autotunem, ktorego nie da się słuchać. Szkoda bo na tej płycie jest dużo dobrej muzyki, no i sam gospodarz pokazuje wack’om gdzie ich miejsce.
JOT – Stan Równowagi – w końcu wrocławianin wydał to długo oczekiwane, legalne solo i nie zawiódł, choć mogło być lepiej…ale nie będę marudził tylko pochwalę: styl (!), flow, teksty i bity na poziomie przekraczającym możliwości wielu polskich MC. Tak miało być Jot.
STASIAK – Pół Żartem, Pół Serio – Stasiak może jakimś wymiataczem nie jest, aczkolwiek jego debiut to całkiem przyjemna pozycja z bardzo fajnym singlem. Wszystko z przymrożeniem oka.
————————————————————————————–

Tyle. Komentujcie, pijcie i czekajcie na nowe posty. Pozdro.                 B-BoB

w takim razie ja też będę musiał podsumować 2010. mogę zdradzić ,że chyba z 3 pozycje się powtórzą i na pewno nie będzie to totem,.oj piękne partyzanckie czasy „studia, pojechałem na trzyletnie wakacje/wyjechałem na partyzantów mamo przyśle kartkę” –  Klep-Z

Reklamy

6 Komentarzy

Filed under Luźne gadki

6 responses to “TOP 2010 by B-BoB

  1. kto to bobstein żyd opisany 2 posty wcześniej ?

  2. co na to klep master kleps? 😀

  3. bobstein to żyd, wyprowadził się do nowego jorku, sodówka uderzyła do głowy, a dalej to już wiadomo co się dzieje . tyle :D,. klepz wypowie się jak znajdzie czas, niebawem.

  4. Była już legendarna choinka, która nie powstała na skupie butelek jak domniemywał plebs-master-plebs vel Danuta, był ogólny rozpierdol i chamstwo, które w naszych żyłach płynie do dziś.

  5. Parafrazując Trainspottinga -Casino Royale był lepszy niż QuantumOba były lepsze od Śmierć nadejdzie jutroA wspominane czasy, ajj zacne 🙂

Skomentuj

Proszę zalogować się jedną z tych metod aby dodawać swoje komentarze:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s